![]() |
Redakcja (Pani Redaktor) odwraca kota ogonem. Z wymiany korespondencji jasno wynika, że zarzuty dysponenta publicznych środków są formułowane wobec sprawności Redakcji, a nie sensowności pisma, które nie jest ich własnością. Cała akcja przypomina mi nepotyczne przyspawanie do stołków pod pozorami obrony okopów świętej nowoczesności. To ta sama metoda, co np. w Jeleniej Górze: "łapaj Tatarzyna, choć on posadę za łeb trzyma". Tu jest wolny rynek, a nie kultywowany w tamtych kręgach system znajomościowo-rozdzielczy. |